Rodzaje balsamów do brody – cz. II

Jak leci brodacze? Łapcie link do pierwszej część artykułu [tutaj], w której wyróżniłam:

1. nawilżające balsamy do brody,

2. natłuszczające balsamy do brody,

3. modelujące (woskowe) balsamy do brody.

Opisałam tam punkty 1 i 2, a nareszcie przyszedł czas na punkt 3. Przed nami najbardziej popularny pogromca niesfornych bród!

Modelujący, stylizujący lub po prostu woskowy balsam do brody

Ten rodzaj balsamu służy do ułożenia, okiełznania brody, nadania jej określonego kształtu. Pozwala stworzyć bardziej wystylizowany, elegancki look. Taki, który świetnie sprawdzi się na imprezie lub ważnym spotkaniu.

Za tak często wspominany chwyt – czyli stopień utrwalenia brody, nadania jej pożądanego kształtu – odpowiadają przede wszystkim woski. Od roślinnych/kwiatowych, przez pszczele, aż po te których lepiej unikać, czyli woski syntetyczne i mineralne. Te ostatnie uzyskuje się z procesów obróbki ropy naftowej, a następnie oczyszcza. Nie chcieliście traktować czymś takiej swojej brody, co? Najlepsze właściwości mają woski roślinne, niemniej jednak – po odpowiednim zabezpieczeniu skóry olejkiem do brody, możecie śmiało używać również produktów opartych na wosku pszczelim.

Właśnie ze względu na ilość wosku lub innych składników utrwalających (np. twarde masła roślinne) w konkretnym produkcie, wyróżniamy następujące rodzaje balsamów modelujących:

1. balsamy o słabym chwycie

Zapewniają jedynie delikatne ułożenie brody, ale z uwagi na występujące w nich humektanty i emolienty (oleje i miękkie masła roślinne) odżywiają i nawilżają skórę twarzy i włosy na brodzie, np. balsam do brody od JNL Pomade

2. balsamy o średnim chwycie

Umożliwiają nadanie brodzie określonego kształtu jednocześnie w pewnym stopniu odżywiając i nawilżając skórę twarzy i brodę (woski występują w tych balsamach w podobnych proporcjach co oleje i miękkie masła roślinne), np. balsam do brody Frater Angelus od Kanclerskiego.

3. balsamy o mocnym chwycie

To balsamy z przewagą wosków roślinnych lub pszczelich nad wszelkimi innymi składnikami o właściwościach nawilżających czy regenerujących, np. balsamy do brody Underground, Rattle&Hum i Elegance od Isle of Men, balsam do brody Sailor Oil od Cyrulików.

Na koniec nie mogę powstrzymać się by nie dodać, że podział, o którym właśnie przeczytaliście jest bardzo płynny. I z całą pewnością nie wykluczający się.

Bo czym innym jest balsam woskowy o słabym chwycie niż balsamem nawilżającym lub natłuszczającym? Jest właśnie tym – w zależności od składu.

Nasuwa się więc jeszcze jedno pytanie – czy istnieje “uniwersalny  balsam do brody”? Wydawałoby się, że taki Święty Grall brodaczy, który potrafi nie tylko ułożyć brodę, ale też odpowiednio ją nawilżyć i odżywić. Cyrulicy w swoim, bardzo dobrym zresztą artykule, twierdzą, że istnieje – a jest to ich Treser Niedźwiedzi i Treser Tygrysi. Hmm, mają rację, ale ich zapewnienie to również nic innego niż świetny chwyt marketingowy. Bo niemal każdy balsam do brody o średnim chwycie jest właśnie takim uniwersalnym produktem – z jednej strony nadaje brodzie kształt, a z drugiej – nawilża ją i odżywia.

Mam nadzieję, że nie zgubiłam was po drodze. Jeśli tak, to dajcie znać, chętnie wrócę i coś uzupełnię lub wytłumaczę. Dzielcie się też swoimi doświadczeniami w komentarzach!

Do kolejnego napisania brodacze!

Ewelina