Smoky Amber (HØRDE) – recenzja olejku do brody

Olejek Smoky Amber od Horde został wprowadzony na rynek nieco ponad rok temu. Jest, moim zdaniem, tym przystojniejszym z dwóch braci (recenzję Lumberjack’a znajdziecie tutaj). Odkąd usłyszałem o produktach Horde, Smoky Amber był moim faworytem. Miał ciekawszą nazwę, sugerująca bardzo interesującą i unikalną kompozycję zapachową. Nawet jego kolory bardziej mi się podobały.

Stwierdziłem jednak, że zanim zacznę mu tu przesadnie kadzić, najpierw go porządnie przetestuje.

Opakowanie

Tak samo jak w przypadku Lumberjack’a, butelka olejku do brody Smoky Amber przychodzi zabezpieczona kartonowym opakowaniem. Rozwiązanie to doceniam, pomimo gorszej trwałości od tuby, ponieważ daje producentowi możliwość dołączenia wielu informacji na temat firmy oraz produktu. HØRDE zamieściło pobudzające wyobraźnię manifest i opis zapachu, a także, skład produktu oraz sposób użycia. Wszystkie informacje znajdziemy również po angielsku (jeśli ktoś chce pouczyć się języka ;) ).

Logo ekipy HØRDE nie ma sobie równych. Nieokiełznana, dzika natura jelenia HØRDE połączona z doborem kolorów  powoduje, że Smoky Amber to jedna z najbardziej męskich butelek olejku do brody na rynku.

Producent zdecydował się na zastosowanie pompki zamiast tradycyjnej pipety, jako rozwiązania ułatwiającego aplikację olejku. Wspominałem już przy okazji innych recenzji, że osobiście, wolę pipetę. Zapewnia ona bardziej rytualne doświadczenie podczas porannego stosowania olejku. Jestem jednak świadomy, że zastosowanie pompki jest dla wielu brodaczy znacznie wygodniejsze.

Zapach

Nazwa olejku HØRDE Smoky Amber może się wydawać prostą zagrywką marketingową, nie dającą żadnej informacji o faktycznym zapachu olejku. Po jego zastosowaniu, można sobie jednak uświadomić jak bardzo trafna jest ta nazwa.

Producent określa zapach olejku jako żywiczno-skórzany podając następujące nuty zapachowe: Bursztyn, Wanilia, Wyprawiana skóra, Dym.

Nakładając olejek na brodę, zapach od razu kojarzy się z ciemnym, zadymionym pokojem, z dużymi skórzanymi kanapami i meblami z egzotycznego drewna.

Tak jak w przypadku HØRDE Lumberjack, bardzo wyczuwalna jest słodycz. Choć w połączeniu z dymnymi nutami zapachowymi, przypomina bardziej rozgrzany karmel.

Jest to bardzo ciężka i intensywna kompozycja, co oznacza, że można ją pokochać, ale równie łatwo może przeszkadzać.

Właściwości

Olejek do brody HØRDE Smoky Amber, różni się od swojego brata Lumberjack’a wyłącznie kompozycją zapachową. W skład obu olejków wchodzą: olej ryżowy, olej ze słodkich migdałów oraz olej z ostropestu, witamina E oraz F. Są to składniki często spotykane w innych olejkach do brody i chwalone za swoje działanie. Rzadziej jako składnik  olejków występuje olej z ostropestu. Ma on silne działanie odkażające, antyutleniające i przeciwzapalne. Ponadto, jest często używany do zwalczania stanów alergicznych skóry typu atopowego i oparzeń.

Dzięki zastosowanym olejom, Smoky Amber łatwo rozprowadza się na brodzie, szybko się wchłania i zapewnia miękkie futro. Skóra również jest dobrze odżywiona.

Podsumowanie

HØRDE Smoky Amber jest olejkiem o bardzo intensywnym i unikatowym zapachu. Ja niestety się do niego nie przekonałem. Jestem fanem nieco lżejszych kompozycji w klimacie, np. HØRDE Lumberjack.

Doceniam jednak staranność z jaką olejek ten jest wykonany. Jeśli lubicie ciężki zapach dymu i wyprawionej skóry, Smoky Amber jest świetnym produktem, godnym wypróbowania.

Brodata ocena: 6/10

P.S. Pytanie do ekipy HØRDE:

Czy nazwa Smoky Amber wywodzi się stąd, że amber – ang. bursztyn pochodzi od niemieckiego bernstein (kamień, który się pali). A jak wszyscy wiemy, nie ma dymu bez ognia??

Przez cały proces pisania recenzji nie dawało mi to spokoju…

Brodatego dnia!

Bartek