Skład kosmetyków do brody, czyli wyższy stopień brodatego wtajemniczenia

Do tej pory pisaliśmy o podstawach dbania o wasze futra: o olejkach, myciu brody i jej czesaniu. Teraz proponuję zwiększyć poziom trudności, i to całkiem znacznie.

Ujmę to tak – gdybyśmy właśnie grali sobie w Wiedźmina 3, to “miecz i opowieść” zmienilibyśmy na “drogę ku zagładzie”. Ale bez obaw, po przeczytaniu wpisu waszych bród nie czeka zagłada, a olśniewający wygląd. Bo od tej pory będziecie wiedzieć jakie składniki odpowiadają za nawilżenie i regenerację waszych bród. A stąd już tylko krok do dobrania idealnego zestawu produktów do brody!

Humektanty nawilżają brody

Humektanty to substancje nawilżające, posiadające właściwości higroskopijne. Wiążą wodę (pochodzącą z otoczenia) i zatrzymują ją w skórze oraz we włosach na brodzie. Są dla włosów tym, czym dla spragnionego brodacza kufel zimnego piwa w parny, gorący dzień. Zapewniają napiętą, nawilżoną i bardziej elastyczną skórę, a w konsekwencji zdrowe i miękkie włosy na brodzie. Przykładowe humektanty to: gliceryna, ekstrakt z liści aloesu czy prowitamina B5 (Pantenol)

Humektantów raczej próżno szukać w olejkach do brody. Znajdziecie je za to w balsamach do brody, np. w Beard Balm Premium i Easy Balm (z serii Original) od Pana Drwala, czy w Bread Butter od Suavecito.

https://pixabay.com/pl/

Proteiny odpowiadają za regenerację włosów na brodzie

O tym, że pomagają ekspresowo hodować bicki pewnie już słyszeliście, nie? Okazuje się, że to nie wszystko. Proteiny stanowią główny budulec włosów. Zatem, ich misją jest wypełnienie ubytków w we włosach na brodzie, ich regeneracja oraz nadanie im odporności na uszkodzenia zewnętrzne. Proteiny  ze względu na wielkość cząsteczek dzielą się na:

  • aminokwasy – o najmniejszych cząsteczkach – których celem jest przyspieszenie porostu włosów na brodzie i zapobieganie ich wypadaniu, np. arganina, metionina;
  • proteiny hydrolizowane – o małych cząsteczkach – ze względu na  ich niewielki rozmiar wnikają do wnętrza włosów i uzupełniają znajdujące się w nich ubytki, broda nabiera odporności i staje się bardziej sprężysta, np. proteiny pszenicy;
  • proteiny wielkocząsteczkowe – największe cząsteczki – znajdą zastosowanie jedynie do włosów wysokoporowatych, np. keratyna.

Znajdziecie je np. w balsamie do brody POMP & CO. Proteiny nie często jednak pojawiają się w produktach do brody. Dlaczego? Bo niestety prosto je przedawkować. Jeśli to zrobimy, zamiast efektu błyszczącej i sprężystej brody, otrzymamy suchą, szorstką, matową i nie prostą do ułożenia. Jak więc odróżnić brodę, która potrzebuje protein od tej, której zaszkodził ich nadmiar? Wskazówką jest puszenie się przeproteinowanych włosów.

Jeśli zatem wasze brody są spuszone, szybko schowajcie w głąb łazienkowej szafki balsam do brody z proteinami. Chwytajcie za to naturalny szampon do brody, balsam do brody z humektantami (ale bez protein!) i naturalnie – olejki do brody. Dlaczego olejki? Bo składają się z naturalnych olei, czyli emolientów. No właśnie, emolientów. Czyli przed nami już trzeci, i ostatni, składnikowy przystanek.

Emolienty nawilżają brody poprzez tzw. okluzję

Emolienty, tak jak humektanty odpowiadają za nawilżenie naszej skóry i brody, ale czynią to w zupełnie inny sposób. Wodę, którą humektanty wiążą i dostarczają w głąb skóry, emolienty zatrzymują. Jak? Tworzą tzw. warstwę okluzyjną, całkiem wyraźny film na skórze i włosach brody, który zapobiega parowaniu wody. I to właśnie w ten sposób nawilżają wasze brody. Emolienty to m.in. masła (np. masło shea, masło mango) i oleje roślinne (np. olej arganowy, rycynowy, jojoba). Znajdziecie je w zasadzie we wszystkich olejkach do brody i balsamach.

Dobrnęliście aż tutaj? No to moje gratulacje. Od dziś jesteście prawdziwie świadomymi brodaczami.

Dbajcie o swoje brody!

A ja uciekam, życząc wam brodatego dnia :)

Ewelina