1988 (Kanclerski) – recenzja olejku do brody

Kanclerski 1988 trafił do mnie 2 tygodnie temu. Byłem ogromnie ciekaw tego olejku – wcześniej nie miałem z nim kontaktu, ale w środowisku brodaczy cieszy się bardzo dużą popularnością.

Na podstawie etykiety można by stwierdzić, że ekipa z Kanclerskiego przemierzyła czas i przestrzeń w poszukiwaniu idealnego składu olejku. Czy udało im się go znaleźć?

Opakowanie

Olejek dostałem bez żadnego opakowania chroniącego butelkę, jak w przypadku cyrkowców do Cyrulików, lub olejków HØRDE. Zazwyczaj nie uważam tego za minus, jednak musimy wydać całe 80zł za jedynie 30ml buteleczkę, więc moje wymagania są równie wysokie jak cena tego eliksiru. Na szczęście butelka nie miała żadnych uszkodzeń.

Kanclerski 1988 zamknięty jest w butelce z przezroczystego szkła. Zazwyczaj na rynku spotyka się opakowania z brązowego szkła . Nie rzuca się to jednak w ocz, bo uwagę pochłania bardzo odważna etykieta zakrywająca niemal całą powierzchnię butelki.

Styl etykiety olejku trudno określić jednym słowem.. Tło kojarzy się z kosmosem rodem ze Strażników Galaktyki. Na tle galaktyki wyłania się złoty napis „Olejek do Brody” i tytułowy rok 1988. Niezależnie od tego czy podoba nam się taka szata graficzna, z pewnością zapada w pamięć. 

Butelka wyposażona jest w tradycyjną pipetę, która jest moim ulubionym rozwiązaniem do aplikowania olejków do brody.

Zapach

Nazwa olejku „Kanclerski 1988” nie daje nam dużo informacji na temat jego zapachu, dlatego przed rozpoczęciem testów nie miałem konkretnych oczekiwań. Mimo to, podczas pierwszego nakładania olejku byłem bardzo zdziwiony. 1988 nie pachnie jak żaden inny olejek. Jego zapach głównie kojarzy mi się z tradycyjną męską wodą toaletową, a ponadto jest intensywny i trwały. Oznacza to, że może do pewnego stopnia zastąpić perfumy. Jeśli jednak perfumy stosujesz na co dzień,, to używanie olejku o tak silnym zapachu może nie być odpowiednim rozwiązaniem.

Kanclerski opisując zapach swojego olejku wskazuje, że nuty głowy (górne) to bergamota, mandarynka, czarny pieprz. Nuty serca (środkowe): lawenda, geranium, jaśmin. Nuty bazy (dolne): bursztyn, paczula, wetiwer.

Właściwości

W tak kosztownej butelce olejku do brody spodziewamy się znaleźć same najlepsze składniki. Głównymi składnikami olejku 1988 są: olej jojoba, olej tsubaki, perfumy, olej abisyński oraz z pestek arbuza.

Moją uwagę zwrócił szczególnie olej tsubaki, którego wcześniej w składach olejków do brody nie widziałem. Pochodzi on z nasion kamelii japońskiej i zawiera kwasy tłuszczowe z grupy omega-6 i 9, witaminę E oraz prowitaminę A. Mocną stroną tego oleju jest to, że szybko wchłania się w skórę i włosy nie pozostawiając tłustego filmu. Szybkość wchłaniania jest, moim zdaniem, główną zaletą olejku Kanclerski 1988.

Podsumowanie

Kanclerski 1988 z początku mnie nie zachwycił. Jest naprawdę drogim olejkiem, design również nie przypadł mi do gustu, a zapach, choć z pewnością intensywny i długotrwały, oceniłem na przeciętny. Jednak, im dłużej go używałem tym jego zalety stawały się bardziej widoczne. Olejek jest naprawdę dobrze skomponowany, wchłania się szybko i odżywia brodę. Do zapachu również się przekonałem.

Mimo, że kanclerski nie stał się moim ulubionym produktem, znalazł swoje miejsce na półce i wiem, że będę z niego regularnie korzystał.

Brodatość 6/10

Bartek