Co powinien wiedzieć początkujący brodacz?

Myślisz o zapuszczeniu brody? Może już to zrobiłeś i zastanawiasz się czy o nią zadbać, jakoś ją ogarnąć? Trafiłeś w dobre miejsce!

Istnieje cały świat poświęcony dbaniu o brodę, cała brodata subkultura. W tym artykule przedstawię podstawy podstaw. Najważniejsze informacje, dzięki którym będziesz mógł wyhodować gęstą, lśniącą brodę wzbudzającą zachwyt kobiet i zazdrość współbrodaczy.

Znaj swoje mocne i słabe strony

Najważniejsze przy zapuszczaniu brody są realistyczne oczekiwania. Nie każdy jest w stanie zapuścić brodę stereotypowego wikinga. Taka jest prawda z którą trzeba się pogodzić. Jeśli już uda nam się zaakceptować tę wiadomość, możemy zacząć działać. Podejdź do lustra i spójrz w swoje odbicie. Jaką brodę jesteś w stanie zapuścić? Jaka broda będzie pasowała do Twojego typu urody?

Johny Depp nigdy nie zapuściłby gęstej brody. Niestety… takie geny. Nie przeszkodziło mu to jednak w stworzeniu świetnego look’u. Znalazł rodzaj zarostu z którym wygląda bezkonkurencyjnie, nosi go z dumą i pewnością siebie. Oczywiście, każdy chciałby mieć brodę postapokaliptycznego John’a Krasinsky’ego (Ciche miejsce 2018 – przy okazji – świetny film), ale pamiętaj – jeśli włosy nie rosną w odpowiednich miejscach, to nie wyrosną.

Na rynku istnieje wiele kosmetyków, które mają „zagęszczać” naszą brodę, niektórzy bardziej pewni siebie producenci twierdzą nawet, że zarost pojawi się w miejscach, które wcześniej były wolne od jakiegokolwiek owłosienia (policzki Johny’ego Depp’a). Pamiętaj, takie produkty są w 100% bullsh*t’em. Kosztują mnóstwo pieniędzy, rozbudzają nasze nadzieje i NIE DZIAŁAJĄ. Pogódźmy się z naszymi predyspozycjami i wykorzystajmy je najlepiej jak potrafimy.

Odżywiaj i nawilżaj

Must-have każdego szanującego się brodacza jest olejek do brody. Jeśli masz używać jednego produktu do brody to niech to będzie olejek. Dlaczego?

Podczas zapuszczania brody, skóra z łatwością ulega wysuszeniu, co może powodować uczucie swędzenia, a w najgorszym przypadku łuszczenie skóry. Te ostatnie objawia się w postaci łupieżu na brodzie. Suchość skóry twarzy, a w konsekwencji brody może również powodować wykruszanie się włosów na brodzie, w wyniku którego twoje futro traci pierwotną gęstość a jego wzrost ulega spowolnieniu.

Tutaj na ratunek przychodzi olejek do brody. Jest to produkt przeznaczony do codziennego stosowania. Niewielką ilość olejku (oczywiście w zależności od długości i gęstości brody) nakładamy na na wewnętrzną część dłoni, rozcieramy w rękach, a następnie wmasowujemy w skórę pod brodą oraz włosy brody na całej ich długości. Dzięki temu włosy będą lepiej odżywione – bardziej lśniące, mniej napuszone a skóra lepiej nawilżona – nie będzie swędziała ani się łuszczyła. Pamiętajmy, że kondycja skóry i odżywienie cebulek mają ogromny wpływ na jakość włosów na brodzie. Dlatego, dbając o skórę twarzy dziś, zapewnisz sobie imponującą brodę w przyszłości.

Od większości olejków na rynku otrzymamy coś ekstra – ich zapach. Często wystarczająco intensywny by zastąpić nam perfumy. I tu – każdy brodacz znajdzie coś dla siebie – zapach lasu, drewna, świeże nuty morskie lub cytrusowe, a może aromat whisky, rumu czy tytoniu. Natomiast brodaczom, którzy nie chcą ze swoich ulubionych perfum rezygnować polecam wybór olejku bezzapachowego (jak np. olejek do brody Cyrulik)

Olejki do brody są trudno dostępne w tradycyjnych sklepach, ale z łatwością zamówisz je w Internecie (allegro.pl, uzbira.pl, beardman.pl).

Szczegółowo o olejkach napisała Ewelina, łapcie linki do jej tekstów na ten temat: [tutaj]

Myj brodę

Broda, jak każda inna część ciała, brudzi się i należy ją myć (czuję jakbym tym zdaniem odkrył Amerykę…). Naturalnym mogłoby się wydawać użycie szamponu do włosów, a może nawet płynu 3 w 1. To nie jest dobry pomysł.

Włosy na brodzie znacznie różnią się od tych na głowie. Są o wiele bardziej delikatne, łatwiej ulegają przesuszeniu i się łamią. Z tego powodu klasyczne szampony mogą mieć zbyt intensywne, niekorzystne dla włosów na brodzie działanie.

Są faceci, którzy używają naturalnych szamponów, bardziej delikatnych a więc nadających się do brody – gratuluję Panowie i róbcie tak dalej. Całej reszcie proponuję poszukać szamponów stricte do brody. Te najczęściej składają się z naturalnych składników, są łagodniejsze, dokładnie oczyszczają brodę pozostawiając ją miękką i nieźle układającą się po umyciu.

Ważna informacja – nie myj brody codziennie, nawet przy użyciu szamponu do brody, bo może ją to wysuszyć. Ja sam celuję w średnio 2 razy w tygodniu (co oczywiście nie dotyczy płukania brody – to robię codziennie). Więcej informacji na ten temat znajdziesz [tutaj].

Rozczesuj brodę kartaczem

Kartacz to ostatnia inwestycja, którą powinieneś poczynić by rozpocząć swoją brodatą przygodę. Jest to szczotka do brody, najczęściej z naturalnego włosia dzika, choć istnieją też jej “wegańskie” warianty.

Przed nałożeniem olejku, warto powoli przeczesać brodę. Dzięki temu oczyścisz ją z martwego naskórka i przypadkowych brudów, poprawisz jej kształt oraz ukrwienie skóry pod brodą (w wyniku masowania skóry włosiem kartacza). Dzięki temu skóra będzie w lepszej kondycji a pamiętaj: zdrowsza skóra = lepszy zarost.

Dbaj o siebie

Jestem twardym zwolennikiem maksymy „z ch*jowego mięsa nikt jeszcze dobrego steka nie usmażył”. Stosowanie się do powyższych rad sprawi, że Twoja broda będzie czysta, lśniąca i dobrze odżywiona. Pamiętaj jednak, że aby wyhodować gęste i zdrowe futro, warto również zadbać o swoje zdrowie.

Większa ilość warzyw na talerzu, dieta bogata w białko z dobrych źródeł, a także umiarkowany trening (co najmniej 3 razy w tygodniu) poprawią jakość naszej brody w stopniu znacznie większym niż jakikolwiek „magiczny” kosmetyk.

Dlatego, jeżeli chcesz zapuścić futro wzbudzające podziw wśród współbrodaczy, (a także płci pięknej) po prostu postaraj się prowadzić zdrowy tryb życia.

A jeśli te porady Cię przytłoczyły i chcesz już zapomnieć o wszystkim… to zapamiętaj tylko te 3 słowa – olejek do brody.

Bartek