Magik (Cyrulicy) – recenzja olejku do brody

Olejek do brody Magik od Cyrulików trafił do mnie już parę miesięcy temu. Jest jednym z najbardziej popularnych olejków w Polsce i szczerze mówiąc, zainteresowało mnie jakie mogą być tego przyczyny. Marka „Cyrulicy” z pewnością potrafi wykreować wokół siebie i swoich produktów atmosferę ekscytacji, ale czy za świetnym marketingiem i zapewnieniami marki idzie też jakość oferowanych przez nią produktów?

Opakowanie

Pierwszą styczność z olejkiem mamy jeszcze w pełnym opakowaniu i muszę przyznać, że producent zadbał, abyśmy poczuli, że mamy do czynienia z produktem z wyższej półki. Butelka zapakowana jest w czarną, kartonową tubę z logiem Cyrulików. Tuba skutecznie chroni szklaną butelkę przed uszkodzeniem przy dostawie produktu. Możemy też wykorzystywać ją w trakcie podróży. Sam zdecydowałem się tubę wyrzucić. Choć rozumiem chęć producenta zminimalizowania ryzyka rozbicia się butelki, mimo częstego podróżowania, jeszcze nigdy mi się to nie zdarzyło, a kartonowa tuba zabiera cenną przestrzeń w mojej (małej) kosmetyczce.

Po otwarciu tuby, w środku znajdujemy białą, minimalistyczną butelkę z logiem Cyrulików. Co ciekawe, każda z 3 wersji zapachowych  serii olejków stworzonych przez tę markę (Magik, Żonger i Siłacz) ma identyczne butelki, różniące się jedynie naklejką na spodzie. Doceniam zamysł producenta przy projektowaniu tych butelek, jestem wielkim fanem tego minimalistycznego design’u. Ma on jednak dwie wady o których muszę wspomnieć:

Po pierwsze, brak rozróżnienia pomiędzy wariantami zapachowymi serii (Magik, Żonger i Siłacz) może być bardzo uciążliwy dla osób które zdecydowały się kupić więcej niż jedną opcję. Trudno mi powiedzieć czy była to decyzja biznesowa (łatwiej i taniej jest zrobić jedno duże zamówienie na jeden rodzaj butelek, niż rozdrabniać się na trzy mniejsze zamówienia – szczególnie jeśli nie wiadomo jak warianty zapachowe będą się sprzedawać…) czy związana z minimalistycznym design’em, jednak brakuje mi wyraźnego oznakowania „Magik” na mojej butelce.

Po drugie, w związku z białą, nieprzezroczystą farbą jaką pokryta jest cała butelka olejku (btw: bardzo dobra ochrona przed szkodliwymi dla olejków promieniami UV). nie ma żadnej możliwości szybkiej oceny pozostałej ilości olejku w butelce – może to być uciążliwe gdy chcemy zaplanować przyszłe zakupy olejków bądź zabrać go na dłuższe wakacje.

W skrócie, opakowanie olejku Magik od Cyrulików kojarzy mi się nieco z produktami firmy Apple. Czuć, że mamy do czynienia z produktem z wyższej półki. Jest on starannie i minimalistycznie wykonany. Jednak nie sposób oprzeć się wrażeniu, że podejmując decyzję o niektórych cechach produktu, producent  kierował się w większym stopniu swoją wizją niż potrzebami użytkownika. Wam pozwolę ocenić czy jest to wada czy zaleta – w końcu IPhone’y całkiem nieźle się sprzedają. ;)

Zapach

Zapach, jak wszyscy wiemy, jest kwestią bardzo subiektywną i nie tylko dlatego, że może się podobać lub nie. Nawet różnego rodzaju nuty zapachowe jedni czują mocniej, inni słabiej. Cyrulicy opisując zapach olejku Magik wskazują, że górne nuty produktu tworzą: wanilia burbońska, pieprz i tytoń. Środkowe nuty to: kwiat irysu, migdały, kardamon. Dolne nuty: tonka, wetiwer, ambra, cedr.

Ja sam zapach oceniłbym jako bardzo słodki. W zaproponowanej przez Cyrulików kompozycji z pewnością wyczuwalny jest migdał. Nuty wanilii są wyjątkowo mocne i przesłaniają większość innych zapachów. Pieprz oraz tytoń są znacznie mniej intensywne, lecz spełniają swoje zadanie i ładnie przełamują waniliową słodycz.  Nie jest to klasyczny męski zapach, ale z pewnością bardzo oryginalny. Kojarzy mi się z ciepłym, letnim dniem i chyba właśnie do takiej pogody najbardziej by mi pasował.

Zapach olejku utrzymuje się przez cały dzień. Oczywiście sam brodacz przyzwyczaja się do zapachu – ja przestaję go odczuwać już po kilku godzinach, ale ktokolwiek zbliży się do brody wieczorem, z łatwością wyczuje jeszcze poranną dawkę Magika.

Ja sam, mimo że pozytywnie oceniam zapach olejku Magik, lubię go stosować z częstymi przerwami. Jest to najprawdopodobniej podyktowane właśnie charakterystycznym zapachem olejku. Dlatego z czystym sumieniem mogę wam polecić jego zakup tylko gdy nie będzie to jedyny olejek do brody w waszym arsenale.

Właściwości

Jak podaje producent w składzie olejku znajdziemy: olej ze słodkich migdałów, olej jojoba, olej arganowy, olej abisyński, olej z baobabu, olej makadamia, perfumy, oraz witaminę E rozpuszczoną w oleju słonecznikowym. Jak ta mieszanka sprawdza się na naszej brodzie? 

Świetnie. Moim zdaniem, największą zaletą olejku Magik od Cyrulików jest jego konsystencja i to jak czuje się z nim broda. Olejek ma złocisty kolor, jest gęsty, ale nie ‚oleisty’. Po nałożeniu odpowiedniej ilości produktu na brodę, zapewnia jej delikatny połysk i miękkość. Czuć że futro jest odpowiednio odżywione. Broda nie robi się ciężka ani oleista. Dzięki tym cechom produktu możemy odczuć, że mamy do czynienia z produktem doskonałej jakości.

Podsumowanie

Olejek do brody Magik od Cyrulików jest olejkiem z wyższej półki.  Świadczą o tym design, jakość opakowania, jak i samego produktu, trwałość zapachu olejku, ale również – jego cena. Cyrulicy wiedzieli co chcą stworzyć i nie zawahali się pójść w to na całość. Widać to już na pierwszy rzut oka – bardzo charakterystyczna butelka, arcy-charakterystyczny zapach. Można się w nim zakochać, ale można go też nie polubić. Ja sam pozytywnie oceniam ten olejek, ale ostrzegam – nie jest to nudny, ani bezpieczny wybór.

Brodatość: 7,5/10